Tym razem nie młotek, nie wampir, a klasyczne DnD.
Postanowiłem poprowadzić, wciągnięty we wspomnienia związane z soundtrackiem z Władcy Pierścieni, który nawet teraz leci w tle. Coś lajtowego, bez grozy. Po prostu dnd.
Zaczęlibyśmy możliwie jak najszybciej w przerwę świąteczną. Wiem, że Szymon odpada, więc zostaje Kutaszi, Michaszi i Łyczek (Łyczkaszi chujowo wygląda). Chyba reszta nie ma żadnych, większych planów.
Ktoś ma jakieś wąty?
"Mistrz gry nie ma duszy! Sprzedał ją diabłu za tabelę trafień krytycznych!"
Offline
Masz wobec nas jakieś wymagania? Coś w stylu: nie możemy robić półorków lub nie możemy robić barbarzyńców lub nie możemy nazwać postaci Usk, albo musimy zrobić samych krasnoludów, a ty dodasz nam do drużyny sędziwego czarodzieja i niziołka, który ponoć jest świetnym włamywaczem.
Następnie, czy potrzebujesz naszych charakterystyk (a jak tak to na kiedy), czy może to kim będziemy grać nie wpłynie w żaden sposób na kampanie? No i w końcu, w jakim świecie zamierzasz osadzić tą kampanię.
Offline